Recenzje

„Instytut piękności” Maria Paszyńska

4240BB2D-77A4-4ABC-AB7D-5E44DCAA6768„Instytut piękności” Maria Paszyńska.

„…To był prosty wybór, pełna wolność, choć przecież w zasadzie nie miałam nic: majątku, rodziny… Czasem mi się wydaje, że im więcej człowiek posiada, tym bardziej jest zniewolony. Co go zniewala? On sam, szanowny panie, i jego własne lęki przed utratą tego, na co tak ciężko pracował.”

Jakież to mądre. 

A Ty jak myślisz?

Recenzje

Czarownice nie płoną.

Ależ ta książka wciąga, zasysa, pochłania! Klimatycznie mroczna. Miałam wrażenie, że jestem niemym obserwatorem. Nieraz chciałam zareagować, krzyknąć, potrząsnąć główną bohaterką, ale nie mogłam się ruszyć. A może nie chciałam  podświadomie zdenerwować Emily? Ta mała ma w sobie coś takiego… niepokojącego… Czytaj dalej „Czarownice nie płoną.”

Recenzje

„Wiedźma duszona w winie” Marta Obuch

A ja Wam dziś polecę książkę na zimny jesienny wieczór. „Wiedźma duszona w winie” Marty Obuch. Przeniesiecie się w letnie klimaty, by poznać Boże… Boże… Bożenkę. Na którą leciał pewien Cygan. Będzie pociąg, trup, krowa Emma, stara Cyganka, którą dziś pewnie boli nerka. Znajdzie się też pewien przystojny pan prokurator, który nie przepada za zapachem makreli i czosnku…

Mało? To i Roch będzie z kitką na głowie i dziurą w bucie, który naraził się Sołtysowi. Mieszanka wybuchowa mówię Wam!

Tylko co ta biedna Boże…nka ma zrobić z odziedziczonym dworcem kolejowym?

Recenzje

Córka cieni.

Tyle początków tej recenzji, chce wydostać się spod moich palców i wylądować, jako pierwsze na czystej kartce papieru. Tyle słów się ciśnie na usta gdy chcę opowiedzieć o tej serii.. tyle..aaah.

Zacznę jednak od cytatu, który kończy drugi tom książki „.. Nosi na twarzy ciszę. Czas krzyku zostawiła na kartach historii, z którą przyszło się jej zmierzyć.” A uwierzcie mi tego krzyku jest dużo, łez, głodu, chłodu i miłości. Zapachu ziół, Bieszczad i białostockich wsi też dużo. A najwięcej jest jej, Juliany, którą poznajemy już w pierwszej części. W dwóch następnych odkrywa przed nami tajemnice swojego życia. Jeśli tylko masz czas to koniecznie sięgnij po serię „Córka cieni” Ewy Cielesz. Ostrzegam jednakże, że poczujesz ogromną pustkę po zamknięciu trzeciego tomu. Już teraz przygotuj się na to, że niestety nadejdzie ten moment, w którym ostatnie zdanie zakończy kropka. Znienawidzisz ją bardzo za to, że brutalnie wyrywa cię ze świata Juliany. Przez ostanie parę dni nie mogłam się na niczym skupić, myślałam tylko o tym, kiedy wysupłam, choć trochę czasu by móc usiąść i zatopić się w wspomnieniach głównej bohaterki. Przerwy w pracy trwały za krótko, wieczory zbyt szybko przemieniały się w późną noc tak jak i moja ciocia, która żyje w tej samej wiosce, do której nasza bohaterka jeździła do liceum. Ostatnio wybraliśmy się do lasu z psem i niespodziewanie zastał nas zmierzch, przez moment poczułam się jak Juliana, która ciekała w zimie, po ciemku przez bieszczadzką puszczę. Teraz to ona mnie zostawia kończąc swą opowieść.. Nie mogłam jej zostawić samej, tułającej się po brudnych powojennych ulicach. Chciałam dać jej schronienie, miłość, kawałek chleba, gdy tego potrzebowała. Związałam się z nią bardzo, tym bardziej, że na swoją córkę wołam panna Julianna, że moja bratnia dusza też zajmuje się ziołami i potrafi przyrządzić lecznicze napary. Przybliżyła mnie do niej też opowieść o ciepłych rękach, którymi potrafi leczyć